Jest mi tak źle, że już mi wszystko jedno.
Przynajmniej byłoby, gdybym nie miała na horyzoncie widoku na studia. Jebane studia. Do gdańskiego ASP zabrakło mi jednego punktu.
I mam zamiar to, kurwa, nadrobić za rok.
Ale na razie czeka mnie rok hibernacji w Lidzbarku, w którym moją jedyną aktywnością zawsze była hibernacja. Od kiedy pamiętam. Przezimowałam trzy lata gimnazjum, więc i ten rok przeoddycham i za rok jebane egzaminy nie będą miały ze mną szans.
Gorzkie jest to miasto kiedy nie świeci słońce.
Ten pokój odczuwam jak kapsułę, szczelną ponad ludzkie normy.
Wariuję i nie jest mi z tym dobrze, za mało krwi. Za mało boli. A źle jest mi kiedy brak tego zchujowacenia.
To chyba powód dla którego jestem niepodatna na uzależnienia, nie lubię być tak znieczulona
Ale przetrwam, kurwa, przetrwam
W pełnym wkurwieniu jeszcze nic złego nie zrobiłam, nic złego choćby nie wiem jak było głupie.
Konie, wracam do pracy żeby porozkurwiać sufity jak będę gotowa.
Dobranoc
I będzie zajebiście, zajebiście
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz