niedziela, 24 października 2010

Czuję się zła i samotna i nie mam zupełnie nic do powiedzenia. To zapewne dlatego, że przy okazji czuję się głupia i zagubiona.
Wciąż brak punktu orientacyjnego na horyzoncie. Gdybym miała odrobinę mniej zdrowego rozsądku, to może byłoby łatwiej przeżywać pustkę

niedziela, 3 października 2010

Budyń

Jaki dobry budyń zjadłam, no nie mogę. Czekoladowy.
A wczoraj jadłam zajebiste sushi.
Twórca budyniu na prezydenta. Serio.

środa, 22 września 2010

Coteraztedzieciwyprawiają,tosiępaniewpaleniemieści

Dość mam całego tego biadolenia.

Zmuszani do jedzenia reklam z ostatnich stron programu telewizyjnego i srania dzwonkami na komórkę.
I źle, i wszystko źle.
A jak byłem mały to mieliśmy trzepak pod blokiem i fikołki robiliśmy. A teraz to oglądają hanemontane i nie robią fikołków i nawet w pokemony już nie grają i Disco Relax już nie leci, jak te dzieci na ludzi wyrosną, bez Dragon Balla i czekoladowych gwiazdek Milki, i tylko Justin Biber w telewizji.

GÓWNO. GÓWNO, gównogównogówno.
Ludzie, ledwo dorośliśmy a już czekam na "za moich czasów...".
Bo już kiedyś słyszałam.
I miałam wyrosnąć na sadystę, zboczeńca i chujwie co jeszcze. Tyle się w to Diablo nagrałam i tyle bezmózgich skośnych kreskówek z gołymi babami naoglądałam. Już nawet o koncertach Odgryzacza_Kurczakowych_Głów_Zaćpanego_Mordercy_Szczeniaczków_Satanisty nie wspomnę.
A tu dupa, patologii jak dotąd nie ma.
No, chyba że już nie dostrzegam. Jeśli nie dostrzegam, niech nikt mnie nie rozczarowuje.
W końcu nie przesadza się starych drzew

wtorek, 7 września 2010

Depresja poplastykowa

Jest mi tak źle, że już mi wszystko jedno.
Przynajmniej byłoby, gdybym nie miała na horyzoncie widoku na studia. Jebane studia. Do gdańskiego ASP zabrakło mi jednego punktu.
I mam zamiar to, kurwa, nadrobić za rok.
Ale na razie czeka mnie rok hibernacji w Lidzbarku, w którym moją jedyną aktywnością zawsze była hibernacja. Od kiedy pamiętam. Przezimowałam trzy lata gimnazjum, więc i ten rok przeoddycham i za rok jebane egzaminy nie będą miały ze mną szans.

Gorzkie jest to miasto kiedy nie świeci słońce.
Ten pokój odczuwam jak kapsułę, szczelną ponad ludzkie normy.

Wariuję i nie jest mi z tym dobrze, za mało krwi. Za mało boli. A źle jest mi kiedy brak tego zchujowacenia.
To chyba powód dla którego jestem niepodatna na uzależnienia, nie lubię być tak znieczulona

Ale przetrwam, kurwa, przetrwam
W pełnym wkurwieniu jeszcze nic złego nie zrobiłam, nic złego choćby nie wiem jak było głupie.
Konie, wracam do pracy żeby porozkurwiać sufity jak będę gotowa.
Dobranoc

I będzie zajebiście, zajebiście

piątek, 30 kwietnia 2010

Tak

Na następne urodziny chcę tort! Taki prawdziwy ze świeczkami, kolorowy. Niech ktoś kupi/zrobi mi tort na urodziny!
Słyszycie?

niedziela, 18 kwietnia 2010

Oto jedna z tych rzeczy.

Jedna z tych rzeczy, które robi się żeby się nie uczyć, nie sprzątać, nie robić. Po prostu cokolwiek tylko nie to co trzeba.
Sasa złożyła w ten sposób bloga co do którego w ogóle nie ma planów.
Do zobaczenia kiedy już będę tak wkurwiona, że będę miała potrzebę coś tu napisać.